Menu

Pani Mądralińska

Porady, wskazówki, wspieranie, gadanie...

Ludzka geometria związkowa

wyslij_list

Pewna znajoma Pani Mądralińskiej, kobieta 50+, ładna, zgrabna, stanu rozwiedzionego, synowie za granicą, samotna do tego, postanowiła, że kogoś pozna. Miała dość konkretnie sprecyzowane oczekiwania. No i pojawił się w jej życiu ktoś taki, tyle, że pan jest małżonkiem czyimś... No i stąd ten wpis.

 

Pani Mądralińska radzi każdemu i każdej osobie, która jest trzecią w związku, obojętnie czy jest to obecność głęboko fizyczna, czy "tylko" emocjonalnie-telefoniczna, aby czym prędzej z takiego układu wymiksować się, póki jeszcze nie zabrnęło się zbyt daleko.

Dlaczego? Z kilku powodów. Jest takie przysłowie - nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Innymi słowy: czy chciałbyś/chciałabyś się znaleźć na miejscu takiej zdradzanej osoby? Karma wraca. Co ty zrobisz dobrego/złego innej osobie, wróci do ciebie w zwielokrotnionym wymiarze. I jeszcze - nic tak nie rujnuje związku, jak podważenie fundamentu zaufania. Bo wtedy cała misterna konstrukcja, nawet dość stabilna, natychmiast łamie się na kawałki, a odbudować coś z takich kawałków jest niesamowicie trudno, żeby nie powiedzieć, że to jest niemożliwe.

 

Poza tym bycie tą/tym trzecią/trzecim w związku jest zwyczajnie upokarzające, mimo westchnień, stwierdzeń, że jest super, hiper i w ogóle. Żadne wyjazdy weekendowe, spotkania ukradkowe, telefony wykonywane podczas spaceru z psem i natychmiastowe czyszczenie historii rozmów w smartfonie czy komputerze, nie są warte podkopania poczucia bezpieczeństwa i utraty zaufania.

Bo wiecie co jest w tym wszystkim najgłupsze? Że ci, którzy zdradzają, w 9 przypadkach na 10, po drobnym i nic nie znaczącym epizodzie, przygodzie, romansie, wracają do swoich prawowitych partnerek, żon, mężów....

Zdecydowanie Pani Mądralińska poleca osobom z pozycji trzeciej zajęcie się własnym wnętrzem, sobą, swoimi myślami, bo wtedy przyciągnie się odpowiednią, fajną osobę do siebie. Tak już działa ten nasz wszechświat, dla każdego ma to, co dla niego jest najlepsze, ale....

Ostatecznie każdy sam podejmuje decyzję i wybór. Zaś za każdym wyborem idą w naturalny sposób, konsekwencje. I te trzeba ponieść, obojętnie, czy się to podoba komuś, czy niekoniecznie. Życie jest krótkie, a naszym celem tutaj jest bycie szczęśliwym w miłości, bez unieszczęśliwiania przy okazji kogoś innego.

No to bądźmy po prostu szczęśliwi. I już :)

 

 

© Pani Mądralińska
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci