Menu

Pani Mądralińska

Porady, wskazówki, wspieranie, gadanie...

Gdy to nie jest ten pan i ta pani

wyslij_list

Zdarza się, że zbiegiem myśli Wszechświata, spotykają się dwie osoby, które szukają drugiej osoby. Celowo nie używam sformułowania "drugiej połówki", chociaż jest to bardzo często stosowane określenie. Pani Mądralińska bowiem uważa, że każdy człowiek jest integralną całością, wraz ze swoimi zaletami, wadami, ograniczeniami i marzeniami, a nie jakąś połówką mniejszą czy większą. I druga osoba nie jest takiemu człowiekowi potrzebna do zapełnienia pustki, czy realizacji jedynie słusznego poglądu, że koniecznie trzeba z kimś być. Żaden drugi człowiek tej pustki nie zapełni, nudy nie przegoni, nie przeżyje życia za kogoś.

I spotykają się takie dwie osoby, teoretycznie jakoś sobie pasujące, może potrzebne, może ciekawe, czy to właśnie jest ten, albo ta. No i klops.

 

Bo nie wydarza się to "coś", co wszyscy wiedzą, a czego nazwać się nie da mądrze i dokładnie. Nie ma tej iskry, przepływu hormonów, feromonów, chemii. Mimo że pozornie wszystko się zgadza. On wie, czego chce. Ona wie, czego chce. Tyle, że niekoniecznie to chcenie ma się realizować z tą konkretną właśnie osobą.

Co wtedy zrobić? Jak wyjść z takiej sytuacji z twarzą?

Po pierwsze Pani Mądralińska stwierdza, że ma się prawo do takiego myślenia. Nic na siłę.
Po drugie Pani Mądralińska radzi, żeby spokojnie i asertywnie o tym tej drugiej osobie powiedzieć. Tak, wymaga to pewnej dozy odwagi. Ale stawką jest niepotrzebna strata czasu i bawienie się uczuciami drugiej osoby, co, prawem karmy, wróci na pewno, w momencie najbardziej nieoczekiwanym. Z jeszcze innej strony, to po prostu w takim zaczynającym się dopiero układzie trzeba być szczerym, bo ciągnąc go w sposób zakłamany i wbrew sobie, rozwali on się i tak, tylko z hukiem i przytupem, przy okazji raniąc odłamkami obie strony. Niepotrzebne to kompletnie. Szkoda życia na ciągłe leczenie ran, żal i smutek. Bo przecież chodzi o to, żeby w życiu być szczęśliwym i tyle.
Po trzecie trzeba ładnie i ciepło podziękować tej osobie, że pojawiła się w życiu, bo pojawiła się na pewno po coś. Że tego nie rozumiemy, po co, nic naprawdę nie znaczy, bo nie musimy wszystkiego w życiu rozumieć, zdecydowanie prościej jest po prostu ten fakt zaakceptować i iść dalej z uśmiechem i radością w sercu. Bo czasem zrozumienie przychodzi z czasem i nie ma co się na to obrażać.

 

Pani Mądralińska zaleca uważne przyglądanie się sobie i danie sobie szansy na radosne życie. Naprawdę to wystarczy, żeby znaleźć się tu i teraz, i docenić wszystko to, co się ma. I podziękować za to. A potem, jeżeli wciąż aktualna jest potrzeba bycia z kimś, zrobić dokładną i szczegółową wizualizację (najlepiej na piśmie), bo Wszechświat da nam dokładnie to, czego nam potrzeba w danym momencie.

© Pani Mądralińska
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci